A wydawało się, że śnieg nas po prostu zasypie, powoli zaczął znikać nawet dizajn, ławki „siksy” przykryły się metrowymi pierzynami śniegu. Zaczęłam wspominać wszystkie znane przypadki przegranych walk z naturą: ptasie i świńskie grypy, kleszcze czy powodzie. Tymczasem w ciągu trzech kolejnych cieplejszych dni kosmiczne zwały śniegu zupełnie stopniały, a ja znowu nie zdążyłam kupić [...]

