Czerwone niczym wino, śpiewała kilka lat temu pochodząca z Cieszyna Halina Młynkowa.
A ja patrzyłam wczoraj z zachwytem na muzyków z beskidzkich i podhalańskich kapel, jakie zjechały na 21. (!) Pogrzeb Basów. I na sznury korali na czerwonej wstążce, jakie z dumą nosiły młodziutkie dziewczyny z Żywiecczyzny. I na pięknie haftowane nogawice czy ręcznie tkane, pięknie haftem ozdobione lniane koszule. Pięknie grali i tańczyli, ale ja myślałam o rzemiośle i mistrzostwie, które dzięki nim nie zaginie.

